Powrót...

Krzysztof Brzeziński i rodzina...

1

Urodziłem się w Puławach 04 stycznia 1962 roku. Od 1992 roku jestem żonaty z poniatowianką Martą z domu Mickiewicz, byłą członkinią zespołów poniatowskich Szczygiełki i Scholares Minores. Ślub kościelny braliśmy w Poniatowej. Mamy dwoje dzieci, dziesięcioletniego Michała i sześcioletnią Basię. Oboje są obdarzeni talentem muzycznym. Michał gra na trąbce, fortepianie i instrumentach perkusyjnych. Basia ma piękny głos, gra też na flecie prostym.

W drugiej Ojczyźnie...W 1983 roku wyjechałem do Francji na tournee z zespołem folklorystycznym AR Jedliniok. Wtedy zdecydowałem nie wracać do Polski – przynajmniej nie od razu... W Austrii mieszkał już mój starszy brat, uchodźca polityczny, stąd właśnie taki kierunek emigracji. Rozpocząłem studia w wiedeńskiej Hochschule für Musik und darstellende Kunst w klasie puzonu, a następnie pedagogiczne i uzupełniające. Moja praca dyplomowa, której tematem była twórczość na puzon zapomnianych kompozytorów, zyskała uznanie w kręgu muzyków i muzykologów. Po pięciu latach otrzymałem obywatelstwo austriackie za wybitne osiągnięcia dla Republiki. Poznawałem środowiska polonijne, wielkiej pomocy w początkowym czasie pobytu w Austrii udzielił mi ks. prałat Bonifacy Miązek, poeta i wykładowca literatury polskiej na Uniwersytecie Wiedeńskim. W 1988 roku objąłem posadę nauczyciela, dyrektora Szkoły Muzycznej w Groß-Siegharts i kierownictwo artystyczne Stadtkapelle. Działalność integracyjną rozpocząłem 20 lat temu. Mogłem wykorzystać swoją funkcję, by otworzyć mieszkańców regionu Dolnej Austrii na kulturę polską. Poznałem wówczas swoją żonę, goszczącą w Austrii ze Scholares Minores pro Musica Antiqua, który w tym czasie zdobył międzynarodową renomę. Podczas koncertu zespołu Państwa Danielewiczów w 2001 roku został podpisany Akt Partnerstwa miast Groß-Siegharts – Poniatowa. Po raz kolejny muzyka okazała się nie znającym granic mecenasem porozumienia. Rok wcześniej w ambasadzie w Wiedniu zostałem odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. To było dla mnie wielkie zaskoczenie i wyróżnienie, nigdy bowiem nie prowadziłem swojej działalności integracyjnej z myślą o jakiejkolwiek zapłacie czy nagrodzie...

 

Pani Burmistrz w swoim wywiadzie dla Przeglądu Regionalnego sprecyzowała cele jakie sobie stawiamy. Podpisuję się pod tymi wszystkimi postulatami. Wykorzystajmy nasze wspaniałe położenie. Mamy całkiem bogatą infrastrukturę turystyczną. Warto w dalszym ciągu ją rozwijać. Musimy w maksymalnym stopniu wykorzystać środki unijne, aby w pełni rozwinąć potencjał naszego miasta zatopionego w zieleni. Naszym zadaniem jest współpraca ze wszystkimi ludźmi, którzy mogą się do tego przyczynić. Musimy rozreklamować Poniatową nie tylko w kraju ale także poza jego granicami. Przyczynić się do tego na pewno mogą zagraniczne koncerty wspaniałych poniatowskich zespołów muzycznych. Jednym z priorytetowych zadań jest powszechna edukacja ekologiczna wśród dzieci i młodzieży. Mamy w Poniatowej zdolną i inteligentną młodzież. Musimy dać jej szansę na lepsze jutro. Nie zapominamy przy tym o ludziach starszych, emerytach i rencistach. Pragniemy, aby dzięki rozwojowi Poniatowej mogli przeżyć swoją starość godnie i radośnie. Oczywiście nie stanie się to natychmiast, ale poczynimy wszelkie kroki aby do tego doprowadzić. Musimy wyciągnąć wnioski z przeszłości i wykorzystać te doświadczenia. Najważniejsze wydaje się zagospodarowanie terenów byłej EDY, organizacja nowych firm, przyciągnięcie inwestorów. Jestem nie tylko pedagogiem. Ukończyłem także dwuletnie studia menedżerskie, które opierały się na poszerzeniu mojej wiedzy o zagadnienia prawa administracyjnego, sprawy budżetowe, wykorzystanie środków finansowych. W połączeniu z doświadczeniami Pani Burmistrz, osoby wszechstronnie wykształconej pełniącej przecież w poprzedniej kadencji funkcję zastępcy Burmistrza, jestem przekonany, że nam się to uda. Przede wszystkim musimy uprościć procedury biurokratyczne. Chciałbym dodatkowo rozszerzyć współpracę Poniatowej o miasto czeskie. W finansowych projektach unijnych ważna jest współpraca z Republikami Czech i Słowacji. 3

Powrót...

Nie wyjechałem do Austrii za chlebem. Wyjechałem aby móc swobodnie wyrażać swoje poglądy, w tym także artystyczne. Dlatego wracam z wielką radością. Nigdy nie wstydziłem się tego, że jestem Polakiem, nie zapominałem skąd są moje korzenie. Powracam po zebraniu wielu doświadczeń. Miałem okazję poznać wielu wspaniałych ludzi, w tym dwóch prezydentów Austrii, ambasadorów różnych państw, wykładowców uczelnianych. Energię czerpię także z niezapomnianych spotkań z Ojcem Świętym śp. Janem Pawłem II. Chciałbym zaprosić wszystkich mieszkańców Poniatowej, bez względu na przekonania polityczne i religijne, do budowania wspólnej, lepszej przyszłości. Uczmy się nawzajem i korzystajmy ze swoich doświadczeń.

spisał Jacek Olewiński

 

 

 

„Ojczyzna”

Kawałek ziemi

kilka domów

i rzeki

rzucone w drzewa

a przecież

nie uciekniesz

nie obronisz się

przed tym

lata

związane w pamięć

będą skargą dojrzewać

aż serce

zabliźni echo

z drewnianej

partytury milczenia

Bonifacy Miązek