Refleksje...
Nie ukrywam mojego ogromnego wzruszenia, które odczuwałem spotykając codziennie, w tych dramatycznych dla całej Polski i świata dniach, setki naszej młodzieży modlącej się, składającej kwiaty i zapalającej pod pomnikami znicze. Wzruszające były okolicznościowe apele żałobne i gazetki szkolne. Nie kryję łez wzruszenia po wizycie w poniatowskim przedszkolu i obejrzeniu rysunków tych najmłodszych obywateli naszej gminy. Spotkania oddające hołd zmarłym w zakładach pracy, na ulicach i w naszych polskich domach sprawiły, że jesteśmy sobie teraz bliżsi i bardziej przyjaźni. Niech ta atmosfera naszej ludzkiej solidarności zagości już na zawsze w naszych sercach. Przeżywamy nadal ogromną tragedię, osobiście brakuje mi sił, aby zdjąć w moim mieszkaniu i z samochodu żałobne flagi narodowe. Przecież codziennie jesteśmy nadal świadkami osobistych dramatów pogrzebowych. Ciała wielu osób nadal nie udało się zidentyfikować i trudno chyba będzie kiedykolwiek przejść do codzienności w obliczu tak ogromnych ludzkich nieszczęść. Urodziliśmy się w kraju nadwiślańskim, który ma tak bogate tradycje i w wielu dziedzinach wyróżniamy się na całym świecie. Wykorzystajmy w obliczu tej tragedii tę szansę, bo w ten sposób pozostaniemy wierni naszym poległym tragicznie Braciom i Siostrom, którzy tak bardzo kochali POLSKĘ…
Krzysztof Brzeziński




